Biały Moke na nadmorskiej drodze z flagą Seszeli, wolność zwiedzania na własną rękę
Bez biura, bez grupy

Seszele
po swojemu.

To jeden z najłatwiejszych tropikalnych kierunków do zrobienia samemu. Jeździ się lewą stroną, mówi po angielsku, a wyspy są małe. Podpowiadamy jak.

Wielu ludzi myśli, że Seszele są tylko dla luksusowych pakietów. Nic bardziej mylnego. To miejsce cudownie wygodne do zwiedzania samemu, i tak bawi się podwójnie.

Podróż na własną rękę nie ma tu żadnego haczyka. Ludzie są życzliwi, przestępczości jest mało, mówi się po angielsku i francusku obok kreolskiego, a trzy duże wyspy dzieli skok łódką. Czterema dobrymi decyzjami układasz udany wyjazd sam.

Kolejność rzeczy

Najpierw lot, bo on wyznacza terminy i sporą część budżetu. Potem rozłóż dni między wyspy, zarezerwuj nocleg na każdej i domknij auto z wypożyczalni na Mahé i Praslin. Promy między wyspami możesz zostawić na trochę później, ale w sezonie lepiej z zapasem.

Ile wysp i w jakiej kolejności

Klasyk to połączyć Mahé, bramę wjazdową, z Praslin i La Digue. Wielu śpi pierwsze i ostatnie noce na Mahé przez lotnisko, a w środku jedzie na Praslin i La Digue. Nie trzeba więcej na pierwszy niezapomniany wyjazd.

Auto, twój najlepszy sojusznik

Na Mahé i Praslin auto z wypożyczalni zmienia wyjazd. Dojeżdżasz do ukrytych zatoczek, zatrzymujesz się gdzie chcesz i nie zależysz od rozkładów. Jeździ się lewą stroną, powoli i bez autostrad. Na La Digue nie jest potrzebne, wszystko rusza się rowerem i to czysta przyjemność.

Jedyne, w czym chętnie pomożemy, to domknięcie tych kawałków, które męczą najbardziej, auta, noclegu, który naprawdę się opłaca, i wycieczek. Ty zostajesz przy swobodzie, my zdejmujemy z ciebie zamieszanie.

Lista, żeby o niczym nie zapomnieć

Żeby nic ci nie umknęło, to jest kolejność, która działa. Najpierw zarezerwuj lot, bo ustala terminy. Potem zdecyduj, ile nocy na każdej wyspie i domknij nocleg, zaczynając od Mahé na pierwsze i ostatnie. Zostaw dogadane auto na Mahé i Praslin. Wyrób przez internet zezwolenie wjazdowe przed wylotem. I wykup dobre ubezpieczenie podróżne. Z tymi pięcioma krokami trzon jest gotowy, a reszta układa się na miejscu.

Typowe błędy nowicjusza

Są trzy potknięcia, które widzimy raz za razem. Pierwsze, zmieniać wyspy za często i tracić pół wyjazdu na promy i walizki. Drugie, wrzucać wszystkie noce w drogie resorty, kiedy kreolska guesthouse daje tę samą plażę za dużo mniej. I trzecie, zapełniać grafik wycieczkami, nie zostawiając ani jednego dnia na nicnierobienie, które tu jest niemal obowiązkowe. Ze spokojem bawisz się podwójnie.

Co zabrać do walizki

Nie trzeba wiele. Lekkie i szybkoschnące ubrania, parę strojów kąpielowych, buty do wody na skały, mocny filtr przyjazny rafie, własne okularki do snorkelingu, jeśli jesteś wybredny, i przejściówkę do brytyjskiego gniazdka. Repelent na wieczory, cienka warstwa na klimatyzację w promach i niewiele więcej. Tu żyje się boso i w klapkach.

Język to nie problem

Wątpliwość, która wielu hamuje, a nie powinna. Na Seszelach między sobą mówi się po kreolsku, ale angielski jest urzędowy i rozumiany wszędzie, francuski też. Z podstawowym angielskim ogarniasz hotele, sklepy i restauracje bez kłopotu. A z resztą jesteśmy my, po polsku, bo po to jest ta strona.

Bezpieczeństwo i spokój

Podróż na własną rękę daje tu dużo spokoju. Seszele to kraj cichy i życzliwy, z małą przestępczością i ludźmi przyzwyczajonymi do turystów. Ostrożności są zdroworozsądkowe, nie zostawiać cennych rzeczy na widoku na plaży i trzymać paszport w sejfie noclegu. Największym realnym ryzykiem jest słońce i morze, więc szanuj prądy i nie ufaj pochmurnemu niebu, bo pali tak samo.

Prom czy samolot między wyspami

Jedna decyzja, którą podejmiesz na własną rękę, to jak skakać między wyspami. Na Praslin z Mahé płynie duży prom Cat Cocos, około godziny, albo leci mały samolot w kilkanaście minut, drożej, ale z widokiem nie z tej ziemi. Na La Digue z Praslin dopływa się krótkim promem, jakieś piętnaście minut. Bilety warto kupić z wyprzedzeniem w sezonie, bo popularne godziny się rozchodzą. Jeśli łapie cię choroba morska, wybierz miejsce na środku pokładu i weź tabletkę przed wypłynięciem, bo kanał między wyspami potrafi kołysać.

Najlepsza rada ze wszystkich

Jeśli mielibyśmy zostawić jedną, to tę. Zarezerwuj wcześnie to, co ważne, lot i nocleg w sezonie, a resztę zostaw luźno, żeby decydować na miejscu według pogody i ochoty. Ta mieszanka, mieć podstawy spięte i margines na improwizację, to przepis na wyjazd na własną rękę bez stresu. I pamiętaj, że tu im mniej biegniesz, tym więcej masz, bo wyspy nagradzają tego, kto zwalnia i daje się ponieść. A gdyby na którymś kroku coś Cię zatrzymało albo po prostu nie chciało Ci się grzebać w szczegółach, napisz do nas, bo od tego tu jesteśmy, żeby zdjąć z Ciebie nudną część i zostawić Ci samą przyjemność planowania własnej przygody.

Najczęstsze pytania

Czy Seszele na własną rękę są bezpieczne?
Bardzo. To spokojny kierunek, z małą przestępczością i życzliwymi ludźmi. Ostrożności są jak zawsze, zdrowy rozsądek z cennymi rzeczami i szacunek do morza.
Czy potrzebne jest biuro podróży na Seszele?
Nie. To kierunek bardzo łatwy do zorganizowania samemu. Pomagamy tylko z tym, z czym chcesz, autem, noclegiem i wycieczkami, a ty zostajesz przy kontroli.
Czy na Seszelach mówi się po polsku?
Rzadko. Mówi się po kreolsku, angielsku i francusku. Dlatego prowadzimy cię po polsku, żeby zorganizowanie wyjazdu i wątpliwości były łatwe.
Ile wysp zobaczyć na pierwszym wyjeździe?
Mahé, Praslin i La Digue to okrągła kombinacja. W dziesięć dni zobaczysz je ze spokojem. Czwarta wyspa ma sens na dłuższych wyjazdach.
Czy pomożecie zorganizować taki wyjazd na Seszele?
Tak, i to jest sedno tego, co robimy. Doradzamy po polsku, dobieramy wyspy, nocleg, auto i wycieczki pod to, czego szukasz, i spinamy całą logistykę, żebyś ty zajmował się tylko cieszeniem. Napisz do nas na Whatsappie albo mailem, bez zobowiązań, a odpowie ci ktoś, kto zna te wyspy z życia, nie z folderu.
(·) Porozmawiajmy

Zdejmiemy z ciebie zamieszanie?

Zorganizuj wyjazd sam, a nam zostaw kawałki, które męczą, auto, dobry nocleg i wycieczki. Ty się bawisz, my ogarniamy. Po polsku i bez zobowiązań.