
Kuchnia kreolska
was oczaruje.
Świeżutka ryba, curry na mleku kokosowym, owoce z drzewa i jedzenie na wynos, które karmi pysznie za grosze. Jeść tu to część wyjazdu.
Kuchnia kreolska to pyszne skrzyżowanie Afryki, Indii, Francji i Chin na talerzu. I choć restauracje są drogie, je się wybornie bez wydawania fortuny.
Tu w kuchni rządzi morze. Ryba przypływa tego samego dnia, mleko kokosowe wszystko łagodzi, a przyprawy, spadek po szlakach Oceanu Indyjskiego, dają temu punkt. To kuchnia wyrazistych smaków, ale bez przesady, stworzona, żeby cieszyć się nią bez pośpiechu.
Co musisz spróbować
Curry z ośmiornicy na mleku kokosowym to danie sztandarowe, delikatne i aromatyczne. Ryba z grilla z kreolskim sosem, prosta i idealna. Satini z owocu chlebowego, kat-kat z banana, a na deser ladob, banan i batat gotowane w mleku kokosowym. I owoce wszędzie, mango, karambola, świeży kokos.
Gdzie jeść dobrze i tanio
Sekret, który oszczędza pół budżetu na jedzenie, to kreolskie na wynos. W rożnach i na straganach za parę euro bierzesz talerz curry z ryżem, który zwala z nóg. Targ w Victorii, Sir Selwyn Selwyn-Clarke, to obowiązkowy przystanek po owoce, rybę i przyprawy. A z noclegiem z kuchnią kupienie i ugotowanie czegoś któregoś dnia jest tak tanie, jak i przyjemne.
Do picia
Lokalne piwo, SeyBrew, jest orzeźwiające i pasuje do wszystkiego. Jest rum z wysp, w tym słynny Takamaka. Woda butelkowana to standard do picia. A świeże soki owocowe to rozkosz w upale.
Więcej dań, których nie możesz przegapić
Poza klasykami są perły mniej znane. Ryba w całości z pieca z kreolskim sosem, curry z ryby albo z kurczaka ze swoją wyspiarską masalą, placki z banana albo bakłażana i chatini z rekina, smaczniejsze, niż brzmi. Na przekąskę samosy i sajgonki, spadek po społeczności indyjskiej. A jeśli zobaczysz kraba albo langustę w sezonie, daj sobie kaprys, bo tu przypływają świeżutkie i w lepszej cenie niż w domu.
Śniadanie i owoce
Poranki smakują tropikalnym owocem. Mango, papaja, ananas, banan tysiąca odmian, karambola, marakuja i świeżo otwarty kokos. Wiele śniadań w guesthouse podają z omletem, tostami i mocną kawą albo herbatą. Na straganach przy drodze i na targu świeżo wyciśnięty sok to najlepszy sposób, żeby ruszyć dzień w upale, który przyciska od rana.
Wegetarianie i alergie
Jeść bez mięsa i ryby jest łatwiej, niż się wydaje. Kreolskie dodatki to wegetariańska uczta, soczewica, curry z warzyw, satini z papai albo z owocu chlebowego, sałatka z palmita, ryż i bredy, czyli podsmażane warzywa liściaste. Zawsze uprzedzaj o alergiach, zwłaszcza na owoce morza, bo w tak morskiej kuchni warto być jasnym. Ludzie są uczynni i zwykle bez problemu dopasują dania.
Jeść z widokiem czy jeść lokalnie
Są dwa sposoby, żeby cieszyć się tu stołem, i oba są warte. Restauracje z tarasem nad morzem, droższe, są idealne na wyjątkową kolację o zachodzie słońca. A miejsca lokalne, rożny, stragany na targu i budki na plaży, karmią prawdziwym jedzeniem za ułamek ceny. Nasza rada, przeplataj. Kaprys z widokiem i reszta, uczciwa kuchnia z sąsiedztwa.
Smak na wynos do domu
Jeśli chcesz zabrać kawałek wyspy, są smaki, które dobrze podróżują. Wanilia z Seszeli, intensywna i aromatyczna, herbata z plantacji na Mahé, lokalne dżemy i chutneye, rum z wyspy i mieszanki kreolskich przypraw do gotowania curry po powrocie. Znajdziesz je na targu w Victorii i w sklepach na wyspach. To smaczne, tanie prezenty, które pachną wyjazdem za każdym otwarciem słoiczka.
Jeść dobrze, wydając mało
Niech opinia o drogim kierunku nie straszy was jedzeniem. Trik jest prosty, przeplatajcie. Parę wyjątkowych kolacji z widokiem na morze, a reszta z kreolskiego na wynos, targu i własnej kuchni, jeśli nocleg ją ma. Z tą mieszanką je się wybornie, próbuje autentyku, a kieszeń to czuje. Spytajcie nas o dobre rożny i stragany na waszej wyspie, bo my z wysp wiemy, gdzie jest pyszne i uczciwe.
Kiedy i o której się je
Warto znać rytm wyspiarskiego stołu, żeby nie zostać głodnym. Kuchnie w lokalnych miejscach zamykają się wcześniej niż w Europie, a na mniejszych wyspach kolację jada się często koło siódmej, więc nie zwlekajcie do późna. W niedziele i święta wiele rożnów i budek jest zamkniętych, dlatego to dobry dzień na własną kuchnię albo na hotelową restaurację. Śniadanie w guesthouse bywa obfite i spokojnie starcza do popołudnia, a w upale i tak je się mniej, za to częściej sięga po owoce i wodę. Rezerwacja stolika ma sens głównie w droższych restauracjach z widokiem w sezonie, bo lokalne miejsca działają z marszu. I jedna rada z serca, spróbujcie zjeść choć raz tam, gdzie jedzą miejscowi, przy plastikowym stole i bez karty po angielsku, bo to właśnie tam kuchnia kreolska smakuje najprawdziwiej, a rachunek rozczula, zamiast straszyć. A jeśli traficie na przydrożny stragan z owocami, zatrzymajcie się bez wahania, bo świeżo otwarty kokos albo dojrzałe mango prosto z drzewa to smak, którego żadna restauracja nie poda.
Najczęstsze pytania
Co się je na Seszelach?
Czy jedzenie na Seszelach jest drogie?
Jakie danie typowe spróbować koniecznie?
Czy można pić wodę z kranu na Seszelach?
Czy pomożecie zorganizować taki wyjazd na Seszele?
Podpowiemy gdzie jeść?
Powiedz, na której wyspie będziesz, a szepniemy rożny, stragany i miejsca z widokiem, które są warte. Znamy te wyspy i wiemy, gdzie je się naprawdę. Bez zobowiązań.