
La Digue. Rower, różowy granit i cisza.
Najmniejsza z trzech głównych wysp i najspokojniejsza. Prawie bez samochodów, za to z rowerami, wołami i najbardziej fotografowaną plażą świata.
Wyspa, która zatrzymuje
La Digue jest mała i cicha. Nie ma tu prawie aut, więc porusza się rowerem, a odległości są takie, że da się objechać wyspę w jeden leniwy dzień. To ta wyspa, z której najtrudniej wyjechać.
Ikona to Anse Source d'Argent, plaża z różowego granitu i płytkiej, spokojnej wody, najpiękniejsza w porannym świetle. Ale wyspa ma więcej: dziką Grand Anse po drugiej stronie, ukrytą Anse Cocos i stare plantacje wanilii w L'Union Estate, gdzie wół wciąż obraca młyn.
Dzień na La Digue to rower, kąpiel, przerwa na wodę kokosową i znowu rower. Wieczorem, gdy odpływają wycieczki z Praslin, wyspa robi się jeszcze cichsza.
Anse Source d'Argent i różowy granit
Anse Source d'Argent to prawdopodobnie najczęściej fotografowana plaża świata i pierwszy powód, dla którego przypływa się na La Digue. Różowe granitowe głazy, wygładzone przez miliony lat, wyrastają wprost z płytkiej, spokojnej wody, a rafa tuż przy brzegu trzyma morze jak w wannie. Wchodzi się na nią przez dawną plantację L'Union Estate, gdzie płaci się niewielki bilet wstępu. Najpiękniej jest rano i wczesnym popołudniem, przy odpływie, gdy odsłaniają się piaszczyste płycizny.
To nie jest plaża do dalekiego pływania, tylko do brodzenia, zdjęć i leniwego patrzenia. Właśnie dlatego zostaje w pamięci najmocniej z całych Seszeli.
Grand Anse, Anse Cocos i L'Union
La Digue to nie tylko jedna plaża. Po przeciwnej, wschodniej stronie leży dzika Grand Anse, szeroka i pusta, z mocniejszymi falami i prądami, więc piękna do patrzenia, ale ostrożna do kąpieli. Za nią, ścieżką przez skały, chowają się Petite Anse i Anse Cocos, nagradzające tych, którym chce się przejść kawałek. W L'Union Estate wół wciąż obraca stary młyn do wanilii i kopry, a wśród palm chodzą żółwie olbrzymie.
Wyspa jest na tyle mała, że w jeden dzień da się dotknąć wszystkiego, ale na tyle urokliwa, że lepiej dać jej więcej czasu.
Rower zamiast samochodu
Na La Digue prawie nie ma samochodów i to jest cały sekret tej wyspy. Porusza się rowerem, który wypożycza się na miejscu za grosze, a odległości są tak małe, że wszędzie dojeżdża się w kilkanaście minut. Dzień schodzi na kręceniu się od plaży do plaży, z przerwą na wodę kokosową i lunch w cieniu, bez pośpiechu i bez planu.
Dojeżdża się tu krótkim promem z Praslin, około piętnastu minut. Wieczorem, gdy odpływają jednodniowe wycieczki, wyspa robi się jeszcze cichsza, i to właśnie wtedy najtrudniej z niej wyjechać.
Prom, pora dnia i pogoda
Na La Digue dopływa się promem z Praslin, w około piętnaście minut, a wcześniej trzeba dostać się na Praslin promem albo samolotem z Mahé. Kursów jest sporo w ciągu dnia, ale w szczycie sezonu warto zarezerwować bilet wcześniej. Sama wyspa jest tak mała, że pogoda znaczy tu mniej niż na dużych plażach, a Anse Source d'Argent, osłonięta rafą, leży spokojnie niemal zawsze.
Najważniejsza jest pora dnia. Ikoniczna plaża najpiękniej wygląda rano i wczesnym popołudniem przy odpływie, a całą wyspę najlepiej poczuć wieczorem, gdy odpływają jednodniowe wycieczki i zostaje sama cisza, rower i szum palm.
Kilka kadrów z wyspy.






Miejsca, dla których tu przyjeżdżasz.
Wyspa w liczbach
| Powierzchnia | 10 km² |
|---|---|
| Rola | Najspokojniejsza z trzech wysp |
| Symbol | Anse Source d'Argent i rowery |
| Transport | Rower, pieszo, rzadziej wózek |
| Dojazd | Prom z Praslin, około 15 minut |
| Ile dni | Minimum 2, a i tak będzie mało |
Częste pytania
Jak dostać się na La Digue?
Czy na La Digue można wynająć samochód?
Ile dni warto spędzić na La Digue?
Czym słynie Anse Source d'Argent?
Czy da się zwiedzić La Digue w jeden dzień z Praslin?
Czy warto wypożyczyć rower na La Digue?
Którą wyspę wybrać dla siebie?
Napisz, kiedy jedziesz i z kim, a ułożę trasę po wyspach i dobiorę plaże pod porę roku. Po polsku, zwykle tego samego dnia.
