
Poruszać się jest łatwo.
Trzeba tylko wiedzieć jak.
Każda wyspa rusza się inaczej, a dobry wybór oszczędza czas i pieniądze. Auto na Mahé i Praslin, rower na La Digue i prom między nimi. Oto mapa w głowie.
Nie komplikuj. Z jasnym pomysłem, czego użyć na każdej wyspie, poruszanie się po Seszelach jest jedną z najprostszych rzeczy wyjazdu.
Na Mahé i Praslin, auto
Na obu dużych wyspach auto z wypożyczalni to najlepsza decyzja. Daje ci pełną swobodę, żeby dojechać do ukrytych zatoczek, zatrzymać się gdzie chcesz i nie zależeć od rozkładów. Jeździ się lewą stroną, powoli, i po chwili łapiesz punkt. Podstawiamy na lotnisko albo do hotelu.
Na La Digue, rower
La Digue to królestwo roweru. Aut prawie nie ma, a wyspa jest mała i płaska, więc objeżdża się ją, pedałując wśród plantacji i granitowych plaż. To zresztą jedna z najładniejszych rzeczy wyjazdu. Rower wypożycza się w samym porcie po przypłynięciu.
Między wyspami, prom
Szybki katamaran Cat Cocos łączy Mahé z Praslin w godzinę, a z Praslin na La Digue jest skok piętnastu minut z odjazdami niemal co godzinę. To łatwe i jest częścią przygody. W sezonie warto rezerwować z zapasem, a my pomożemy dopasować godziny.
Autobus i taksówka, na dopełnienie
Publiczny autobus jest tani jak barszcz, jakieś dziesięć rupii, i dojeżdża prawie wszędzie na Mahé i Praslin, choć nie zabiera dużych walizek i jedzie bez pośpiechu. Taksówka jest wygodna, ale droga, lepsza na pojedynczy transfer albo dojazd nocą. Na co dzień wygrywa auto.
Odległości i czasy
Choć wydają się małe, wyspy zwiedza się powoli, więc nie ufaj kilometrom, tylko minutom. Przejechanie Mahé z północy na południe zajmuje dobrą godzinę z hakiem po wąskich i krętych drogach, a z Victorii na lotnisko to jakieś dziesięć minut. Na Praslin z jednego końca na drugi to dwadzieścia, trzydzieści minut. Licz zawsze z zapasem, bo tu jeździ się bez pośpiechu i z widokami, które kuszą, żeby zatrzymywać się co chwila.
Za kółkiem, co warto wiedzieć
Jeździ się lewą stroną, zmiana, którą po paru godzinach przestajesz zauważać. Główne drogi są w porządku, ale górskie są wąskie, kręte i miejscami bez pobocza, więc uwaga i spokojna prędkość. Stacje paliw są w głównych rejonach Mahé i Praslin, choć nie na każdym rogu, więc warto tankować, kiedy można. Parkowanie jest zwykle łatwe, poza centrum Victorii w szczycie.
A loty między wyspami?
Poza promem są krótkie loty łączące Mahé z Praslin w ledwie piętnaście minut, obsługiwane przez narodową linię. Wychodzą drożej niż katamaran, ale oszczędzają czas i darują spektakularny widok archipelagu z góry. Opłacają się, jeśli jesteś ciasno z dniami albo morze nie jest twoje. Na niektóre bardziej odległe wyspy awionetka bywa jedynym sposobem dotarcia. Pomożemy zdecydować, czy w twoim wypadku się opłaca.
Autobus, przeżycie
Jeśli lubisz podróżować jak miejscowi, autobus to plan sam w sobie. Objeżdża niemal całe wybrzeże tuż przy morzu, z przystankami co chwila i kreolską muzyką w tle, a płaci się kierowcy przy wejściu. Jedziesz ściśnięty i bez pośpiechu, ale za parę monet widzisz prawdziwą wyspę, tę wiosek i szkół, nie tylko plaż. Na lekkie poruszanie się w pojedynczy dzień jest świetny, na transfery z walizkami lepiej co innego.
Nasza ulubiona formuła
Skoro mamy polecać, kombinacja, która działa najlepiej na wyjazd po trzech wyspach, jest taka. Auto z wypożyczalni na Mahé, żeby wycisnąć północ i południe, prom na Praslin i auto też tam, żeby dojechać na każdą plażę, a na La Digue zapomnieć o silniku i wsiąść na rower. Transfery z walizkami, z lotniska albo z portu do hotelu, załatwione taksówką albo zarezerwowanym transferem. Tak ruszasz się swobodnie na każdej wyspie, nie dźwigając tego, czego nie potrzebujesz.
Z walizkami albo z dziećmi
Jeśli podróżujecie objuczeni albo z maluchami, dostrójcie formułę. Do transferów z bagażem z lotniska albo portu do hotelu taksówka lub zarezerwowany transfer oszczędza potu w porównaniu z autobusem. Wewnątrz każdej wyspy auto z fotelikiem jest najwygodniejsze. A na La Digue wózki i rowery z fotelikiem dla dzieci ratują dzień. To nie jest trudny kierunek do poruszania się z rodziną, prosi tylko o przemyślenie dużych transferów z wyprzedzeniem.
Ile kosztuje poruszanie się
Warto mieć w głowie orientacyjne koszty, żeby dobrać środek z sensem. Auto z wypożyczalni to zwykle od czterdziestu pięciu do stu euro za dzień, zależnie od modelu i sezonu, plus paliwo, którego na małych wyspach dużo się nie zużywa. Rower na La Digue to grosze, kilkanaście euro za cały dzień. Prom Cat Cocos z Mahé na Praslin kosztuje kilkadziesiąt euro w jedną stronę, a krótki skok z Praslin na La Digue znacznie mniej. Autobus to dosłownie kilka rupii za przejazd, a taksówka potrafi kosztować za jeden dłuższy transfer tyle, co dzień wynajmu auta, dlatego opłaca się głównie na pojedyncze kursy z bagażem albo nocą. Kiedy zsumujesz to dla całego wyjazdu, auto na dwóch dużych wyspach i rower na La Digue prawie zawsze wychodzą najtaniej w przeliczeniu na swobodę, jaką dają.
Najczęstsze pytania
Jak się poruszać po Seszelach?
Czy na Seszelach potrzebne jest auto?
Jak dostać się z jednej wyspy na drugą?
Czy łatwo prowadzić na Seszelach?
Czy pomożecie zorganizować taki wyjazd na Seszele?
Zostawimy ci to ogarnięte?
Podaj swoje wyspy i dni, a powiemy, czego użyć na każdym odcinku, z autem i promami już przemyślanymi. Znamy te wyspy i robimy to codziennie. Po polsku i bez zobowiązań.